Zawsze jesteśmy z samymi sobą w rozmowie, na okrągło opowiadając sobie własne doświadczenie.
Bez przerwy komunikujemy sobie znaczenia i treści. Tworzymy historie, do których się przywiązujemy, tocząc w nich emocjonalne fabuły i działając na miarę osobiście skrojonej dramaturgii. Tak „siebie” znajdujemy – bohaterów własnego opowiadania.
Kojarzę praktykę jogi z uważnym słuchaniem i pisaniem własnej historii,
nie za pomocą słów jednak, a stawianych pauz. Z ciszą pomiędzy wątkami
i wyczuciem kanwy. Z rozumieniem niezależności od toczącego się opowiadania
i wolnością w jego tworzeniu. Ze świadomością autora.
Jogoteka jest częścią mojej praktyki. Oswaja dzikie przeżywanie, udomawia tabuny wrażeń z miejsc, spotkań, obrazów i dźwięków, ładzi i organizuje zalegające w stosach myśli, tworząc uważną, niosącą sens formę. Zamiast maty – półka w sieci. Jogoteka jest też miejscem dialogu z doświadczeniem opisywanym
w tradycyjnych tekstach i odpowiedzią na potrzebę rozmowy o żywej materii praktyki tj. o zachowaniach świadomości i rozwoju człowieczego potencjału tu i teraz.
Nie znajdziecie tu „5 sposobów na poprawę swojego samopoczucia dzięki jodze”. Patańjali pisał raptem o dwóch i nie myślał załączać gwarancji ; )
Praktykując, ucząc, pisząc, nie zwykłam udzielać odpowiedzi. Ku utrapieniu uczniów ciągle pytam, zaglądam pod wygodny płaszcz oczywistości i się zamyślam.
I na to w Jogotece można liczyć.