Wczytywanie Wydarzenia

Owoce Samyamy

Joga Organika Zielona Góra

11 kwietnia - 12 kwietnia

Warsztat jogi – „Owoce Samyamy”, spotkamy się na macie w Zielonej Górze. Joga Iyengara tym razem z taką refleksją.

„Powiedz mi, Bracie, jak można się wyrzec iluzji?
Zrezygnowałem z szarf, lecz wciąż upinam swoją szatę;
Przestałem ją upinać, a wciąż się nią okrywam;
Gdy wyrzekam się pasji życia, czuję jak przejmuje mnie gniew,
a gdy go powściągam, widzę własną zachłanność;
Gdy ją pokonuję, zastaję się pysznym i próżnym;
Gdy chcę się umysłem odciąć od iluzji, działa we mnie ze zdwojoną siłą.

O Saddhu, mówi Kabir, znaleźć prawdziwą ścieżkę nie jest łatwo.
Pielęgnuj odkrywczego ducha – to pomaga!

Zajmuje mnie takie praktykowanie jogi – odkrywkowe 🙂
Próbowanie sposobów działania pomocnych nie osiąganiu, lecz uznaniu natury powodujących nami sił; pogłębiających czucie tkaniny otaczającej i kojącej nasze przeżywanie, w którą zamiast się chować, można – gdy trzeba – zamieniać w pelerynę superbohatera, a w innych chwilach po prostu ją zdejmować, by się w doświadczeniu życia poruszać nago.

Jak dzieci, zanim proces wyodrębniania się swojości nasilii poczucie oddzielenia, a wraz z nim tęsknotę za połączeniem i zanim się w świadomości ustalą reguły naszych nieporadnych starań – osobowo szczególna i uniwersalnie ludzka maya…

O Saddhu, mówi Kabir, najprostsze połączenie jest najlepsze!

Jogiczna sztuka połączenia serdecznej, nieosądzającej uwagi z elementarnym fizycznym poruszeniem pomaga praktykującemu nie przegapiać momentów poznania.
Korzystać z ich oczyszczającego wpływu dla doświadczającego ciała, oraz z potencjału lepszej widoczności spraw do reformowania postrzeżeń –
przyczyn i następstw osobowych widzeń, jak i uniwersalnie ludzkich potrzeb i pragnień.

Stąd #samyama i celebrowanie tego, co z uśpienia wyziera, zaskakując ciało, jak co wiosnę, od nowa…

Potencjał widzącej świadomości wyswabadza życiowy strumień. Odpręża cielesną glebę, uwalniając ją z płaszczy opinii, ocen, pożądań… bycia inaczej, gdzie indziej, kimś innym, oraz z ciężkich butów oporu/niezgody na bycie takim, jaki właśnie tu i teraz jesteśmy. Do czucia, jak się z upływem chwil mienimy, skrzymy i co odżywiamy.